Pomimo tego, iż upłynęło już wiele od śmierci ks. prałata Jana Marszałka pamięć o jego osobie w Łodygowicach jest ciągle żywa. Co miesiąc Akcja Katolicka tej parafii spotyka się na wspominkowych spotkaniu, w domu parafialnym jego imienia. Nazwano również jego nazwiskiem jedną z ulic w Łodygowicach, ale najważniejsze jest to, że formacja i charakter nadany przez jego osobę w parafii nadal trwa. Życie jednak płynie, w dorosłe życie wchodzą ludzie, którym nie było dane poznać tego charyzmatycznego kapłana, dlatego warto młodym zaprezentować, a starszym przypomnieć, jego działalność
Rodzina Marszałków wywodzi się ze wsi Krzeczów. Ojcem ks. Jana był Andrzej Marszałek, który zawarł związek małżeński z Jadwigą Burtan . Dnia 8 czerwca 1907 roku urodził się im syn, któremu na chrzcie nadali imię Jan. Sakramentu chrztu udzielił ks. Adam Rąpała, a chrzestnymi byli Laurentius Burtan i Marianna Marszałek . Jan miał troje rodzeństwa – starszą siostrę Marię, młodszą Annę i brata Franciszka. Rodzina utrzymywała się z pracy na roli, posiadali również niewielkie obszary lasu.

Zawiadomienie szkolne (tak nazywało się wtedy świadectwo) informuje, że Jan Marszałek rozpoczął edukację 1 września 1913 roku w Szkole Ludowej jednoklasowej mieszanej w Krzeszowie, a zakończył ją z bardzo dobrymi wynikami 30 czerwca 1919 roku. Wychowawcą była siostra Michalina Misztakówna, a religii uczył ks. Rąpała . Przez następne dwa lata kontynuował naukę w Gimnazjum w Myślenicach, a później, od 1921 roku, w Państwowym Gimnazjum Świętej Anny w Krakowie, które ukończył, zdając egzamin maturalny 23 maja1927 roku .
Zdolności syna zrodziły w ojcu Jana Marszałka chęć posłania dziecka na dalszą edukację. Andrzej Marszałek myślał, aby wykształcić syna na doktora. Jednak Jan zwierzył się ojcu, że chce wstąpić do seminarium. Marszałków nie było stać na wyprawkę, dlatego wycięto część drzew, a za uzyskane pieniądze zakupiono sutannę i brewiarz.

Świeżo upieczony maturzysta złożył podanie o przyjęcie do seminarium. 30 lipca 1927 roku z Książęcej Metropolitalnej Kurii wysłano do niego odpowiedź: Przychylając się do prośby Pańskiej Książęco Metropolitalny Konsystorz przyjmuje niniejszem Pana w poczet alumnów Seminarjum Metropolitalnego w tej nadziei, że całem postępowaniem swojem będziesz się starał okazać godnym tej łaski i stwierdzisz czynem, żeś z prawdziwego powołania obrał sobie ten wzniosły, ale zarazem trudny zawód kapłański, do którego pobyt w Seminarjum ma Pana przygotować. (…) 

Jacek Kachel

(Pobierz plik z artykułem w pełnej wersji – link poniżej)

Share This
Skip to content