Kiedyś na jednym z obrazków prymicyjnych przeczytałem napis: Jezu uczyń mnie swoim kapłanem, abym rozdzielał Jego Ciało, Jego Słowo, Jego Przebaczenie.

To motta z obrazka jest wyrażeniem tego, co powinno być podstawowym zadaniem duszpasterskiego posługiwania każdego kapłana. Zwłaszcza w ostatnich czasach niezwykle ważne jest to posługiwanie i dawanie ludziom Ciała Jezusowego, głoszenie Słowa Bożego i przebaczanie w sakramencie pokuty. Dzisiaj bowiem pokazuje się, daje się na widok publiczny ciało w mierze niespotykanej nigdy dotąd: w filmie, telewizji, magazynach ilustrowanych, na ulicach. Jest to jednak ciało, które nie ma mocy zbawczej, najczęściej oderwane jest od ducha, od łaski. Jest to ciało ludzkie.

Świat dzisiaj darzy ludzi słowem, nawet zalewa całymi potokami słów, ale trudno znaleźć w nich prawdę, światło, prawdziwe życie. Słowa są często zatrute dodatkiem kłamstwa, fałszu, obłudy. Dziś tak trudno o przebaczenie, miłosierdzie, miłość. Często słowo przebaczenia zastąpiono słowami: zemsta, odwet. Potrzeba nam zatem było kiedyś – i tym bardziej nadal potrzeba – ludzi, którzy by realizowali te trudne do wypełnienia zadania duszpasterskie.

Przypomnienie tych podstawowych obowiązków duszpasterskich jest bardzo wskazane, gdy powracamy pamięcią do osoby Ks. Jana Marszałka. To w jego pracy w naszej łodygowickiej parafii możemy dostrzec najpełniej troskę o realizację tych podstawowych obowiązków, tak ważnych dla prawidłowego wzrastania parafii w miłości do Boga, w wierze i praktykach religijnych. Na pewno wielu z nas pamięta, jak gorliwie zabiegał o to, by wszyscy parafianie karmili się Ciałem Jezusa. Szczególnie zachęcał dzieci, młodzież i dorosłych do Komunii Świętej w pierwsze piątki miesiąca. Często pytał: Czy byłeś do spowiedzi i Komunii Św. na pierwszy piątek? Na pewno wielu pamięta, że ks. Marszałek, jako katecheta, najdłużej uczył w trzeciej klasie szkoły podstawowej by, jak najlepiej przygotować dzieci do pierwszego przyjęcia Komunii Świętej.

Innym przejawem troski o rozwój wiary i pobożności było staranie o to, aby wszyscy parafianie, będąc w kościele, czynnie brali udział w modlitwie i śpiewach. By ułatwić te wspólne modlitwy i śpiewy wprowadził w parafii zwyczaj posługiwania się jedną książeczką pt. „Droga do nieba”. Gdzie tylko miał okazję, rozdawał tę książeczkę parafianom. Dla osób starszych sprowadzał nawet specjalne egzemplarze z dużymi literami, łatwiejszymi do czytania. Do dziś są pewno jeszcze takie domy w naszej parafii, w których jedna lub nawet kilka książeczek „Droga do nieba” leży na półkach biblioteczek, czy kredensów.

Z korzystaniem z sakramentu pojednania człowieka z Bogiem, ze spowiedzią, nie było problemów. Sam ks. Marszałek zawsze przed Mszą Św. wyczekiwał na tych, którzy pragnęli przystąpić do spowiedzi. Wikariuszom ciągle przypominał o tym podstawowym obowiązku kapłana. Ta wytrwałość w konfesjonale procentuje do dziś. Jest pewna grupa parafian, która stara się przed, a nie w czasie Mszy Świętej wyspowiadać.

Chcę również przypomnieć Jego ogromne wysiłki zmierzające do rozpowszechnienia zwyczaju licznego uczestniczenia parafian w Nabożeństwie do Najświętszego Serca Jezusowego, jak i w nabożeństwach majowych. Z tym jak pamiętam, było jednak trudno i na nabożeństwach czerwcowych było mimo jego zabiegów mniej parafian.

Wszystkie te duszpasterskie wysiłki zmarłego Księdza Prałata, jak również pozostałych duszpasterzy, dawniej i dziś pracujących w naszej parafii, polecajmy Sercu Jezusowemu. Niech zdroje łask wypływające z Serca Jezusowego sprawią, aby to co przed laty było tak wspaniałe pad względem religijnym w naszej parafii nadal się rozwijało i pogłębiało w sercach wszystkich naszych parafian.

Ks. Józef Łatanik

Share This
Skip to content